Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział 1

Rozdział 1


To jak umarłem nie ma większego znaczenia. Bardziej interesujące wydaje się być to jak udało mi się tym nie przejąć. Lub to co robię o północy w piwnicy szpitala miejskiego. Na to ostatnie mogę wam odpowiedzieć. Okienka piwnicy to chyba najmniej strzeżone miejsca w budynku. Zero kamer, personelu... Idealne miejsce na włamanie... No i to właśnie tu przechowywane są torebki od hojnych... to jest honorowych krwiodawców. A... B... AB... 0! Cóż, mam swoje preferencje. Jeśli miałbym przełożyć smaki krwi na dajmy na przykład rodzaje alkoholu, to 0 przyrównałbym do wina białego, choć teraz nie smakuje mi ono jak dawniej.
Szczerze mówiąc sama kradzież krwi nie sprawia większych problemów. Trudności zaczynają się przy wprowadzaniu zmian w rejestrach banku krwi. Trzeba dostać się na drugie piętro i włamać się do pokoju na samym końcu korytarza. Tam znajduje się komputer z danymi banku krwi. Od dłuższego czasu korzystam z usług banku krwiodawców, więc wszystko mam rozplanowane.
Ściągam rękawiczki, wyciągam z plecaka biały fartuch, sandały i z włamywacza zmieniam się w dr-a habilitowanego Jamesa Richardsona. Poważnie, mam nawet plakietkę. Powiedzielibyście że teraz wystarczy już tylko pójść do windy i na drugie piętro... Ale strój jest przeznaczony dla personelu i gości, nie dla kamer. I tu kłaniam się budowniczym szpitala, którzy wszystkie ważniejsze przewody i złącza zamiast w suficie i ścianach umieścili... w piwnicach!
Wyciągam sekator odhaczam odpowiednie kabelki... i ciach! Kamery na parterze i drugim piętrze wyłączone.
Teraz pozostała tylko kwestia wyglądu. Fałszywe imię poprze fałszywy wizerunek. Blond włoski w stylu Justina Bieber'a, okulary Nerdsy i już wyglądam jak nie ja. To jest jak dr Richardson.
Pakuję sprzęt do plecaka, który zostawiam w piwnicy. Gdy już jadę windą na drugie piętro sprawdzam zegarek. Mam kwadrans nim zacznie się obchód. Wystarczy. Winda się zatrzymuje. Wchodzi do niej pielęgniarka z wózkiem na oko zmierzającym do prosektorium. A mam do tego oko, bo wampiry potrafią rozpoznawać zmarłych.
"Cześć braciszku"
-Dobry wieczór doktorze - powiedziała pielęgniarka, gdy wyszedłem z windy.
"Nie dla nas wszystkich" pomyślałem i kiwnąłem pielęgniarce znikającej za zamykającymi się drzwiami windy.
Prywatnie miałem do niej pewnie podejrzenia i wciąż na 100% nie jestem pewien. Lecz od pierwszego spotkania Amandy wyczułem od niej... zapach śmierci? Raczej przeczucie, lecz u wampira to sporo. Obawiam się, że ten na wózku nie był pierwszy na jej dyżurze. Jednak co może z tym zrobić ktoś kto nawet nie istnieje?
Doszedłem do końca korytarza i otworzyłem drzwi (kluczem, rzecz jasna już dawno go sobie wyrobiłem).
Siadam do biurka, włączam komputer i wpisuję hasło: Lindsay, z którego jak mniemam dr Temple musiałby się tłumaczyć swojej żonie Rebece.
Szybko znajduję odpowiednią bazę danych i uszczuplam zapasy krwi by pasowały do ich zawartości w spiżarni... to jest w piwnicy.
Wychodzę i wracam do piwnicy w której następuje przemiana z dr-a Richardsona z powrotem na bezimiennego włamywacza.Wyciągam z plecaka lutownicę i zajmuję się przerwanymi kablami.
Wychodzę przez okienko i od tyłu parkingu kieruję się do mojego auta stojącego w zaciemnionym kącie parkingu. W aucie na tylnym siedzeniu przebieram się z włamywacza za siebie (po to zamontowałem ciemne okna z tyłu). Wyjeżdżam i skręcam w pierwszą alejkę, gdzie zatrzymuję się i pod zasłoną drzew zmieniam nr rejestracji (zdejmuję atrapy). Ostrożności nigdy za wiele.
Teraz jadę do domu. Pytacie kim stałem się teraz?
To sobie poczekacie.

Głosuj (0)

21:13:15 8/01/2011 [Powrót] Komentuj


Typowy przykład nowoczesnego wampira ;), który stara się dostosować do życia z ludźmi. Ciekawe dlaczego kradnie krew a nie zabija. Na pewno ma swoje powody.

Podoba mi się.
bez podpisu 15:24:47 15/01/2011
zalogowany | http://chaotic-heaven.blog4u.pl/ IP: zalogowany

odznaczam na mej liście "do przeczytania" :D
adios :* do weekendowego maratonu czytania opowiadań na blog4u :)
bez podpisu 14:23:47 12/01/2011
zalogowany | http://chaotic-heaven.blog4u.pl/ IP: zalogowany

Taki sam efekt uzyskałam kiedyś w AnimationShop'ie dlatego pytam.
Dziękuję za dodanie mnie do ulubionych.
bez podpisu 15:36:13 10/01/2011
zalogowany | http://she-never-sleep.blog4u.pl/ IP: zalogowany

elo elo 2 5 0 ;),
jak fajnie żeś wreszcie bloga na światło dzienne wyrzucił XP
mam nadzieję że ci woda sodowa nie uderzy do głowy i że masz plan na dalszą historię

i w ogóle trzymaj się zasad czasowych. przeszły czy teraźniejszy??? no przecież już takie wyszły dawno z mody.....

i fajny avatar dam cię do ulubionych XD
pozdr resztę sagi ;)
miimilka 14:02:04 9/01/2011
brak hosta | brak www IP: 109.197.45.154

Weszłam zachęcona avatarem. Robiony w AnimationShop'ie prawda?
Kiedy przeczytałam napis na belce (zmień to "ś" na większe lub daj na przykład jakiś cytat od razu będzie fajniej) jęknęłam ze zgrozą. Czemu? Bo mi jak i 98% społeczeństwa wampiryzm kojarzy się już niestety tylko z Bellą i Edwardem.
Ten pomarańczowy trochę razi w oczy, ale przyznam, że pan na szablonie zyskał moją całkowitą aprobatę.
Pięć minut później, kiedy już sobie do niego powzdychałam, mogłam zagłębić się w treść.
Zauroczyłeś mnie drogi autorze. Mimo że rzadko które opowiadanie dodaję do ulubionych tym razem nie mam oporów. Podoba mi się jak opisałeś całą scenę w szpitalu (przyznam też, że owa Amanda jest bardzo intrygującą osobą mam nadzieję że pojawi się w dalszej części opowiadania).
Czekam z niecierpliwością na następną notkę.
bez podpisu 23:15:59 8/01/2011
zalogowany | http://she-never-sleep.blog4u.pl/ IP: zalogowany





Menu
Strona Główna
Dodaj do Ulubionych

Księga Gości
Księga Gości
Dodaj do Księgi
0

Mój Profil





Ulubione


Archiwum 2011
Styczeń


Linki
Deviantart.com
DEMOTY


Licznik Odwiedzin
1233